2007-02-11 11:44:23 >> ...(...) Kiedy wszystko już zostało zjedzone, wyszedłem na balkon, a potem wróciłem. Ani tu, ani tam nie podobało mi się. Zdałem sobie sprawę z tego, że się nudzę. Było to coś, na co absolutnie nie mogłem sobie pozwolić, zacząłem więc wymyślać system filozoficzny, z którego wynikało, że człowiek jest odbytem wszechświata. (...) Oni wszyscy jedak rozumieli to jako kwestię moralną, podczas gdy mi chodziło o bardziej prostą, techniczną sprawę. Wyobraziłem sobie, że wokół człowieka jest więcej rzeczy, niż widzi i kiedykowiek bedzie mogł zobaczyć. A wszystko to, co ludzie widzą, jest tym, co właśnie we wszechświecie znika. Ludzka świadomość jest procesem niezbędnym do tego, żeby niszczyć rzeczy. Po to powstała, po to istnieje człowiek. To, co my uwarzamy za spostrzeganie, jest likwidacją. Pod przemożoną siłą naszego wzroku znika wszystko, jedne rzeczy prędzej, inne później. Ale nie ma nic, czego nasz wzrok by nie zniszczył. Dlatego w tym, co wokół siebie widzimi, nie ma ani jednej rzeczy naprawdę trwałej. Naprawde trwałe, ważne rzeczy są niedostępne... T.Piątek Heroina
skomentuj (9) |
|
|||||||